Ten uśmiech był dla mnie jak woda na pustyni.
Nie jesteś wart moich przeszkolonych źrenic .
Wypijmy za lepsze jutro, niech znieczuli cierpienie.
Ale nim wstanie świt po cichu powiesz że było warto.
Czasem
przerwy są dobre, zdajemy sobie wtedy sprawę, jak za kimś tęsknimy i
jak nam tego brakuje. Zdajemy sobie sprawę, że kochamy.
Najgorszym uczuciem jest to, że twoje serce tęskni za kimś, ale nie wiesz za kim.
Życie nauczyło ją, że nie istnieją proste odpowiedzi i szczęśliwe zakończenia.
Czas leczy rany , lecz z jego biegiem człowiek je rozdrapuje.
Przytulić, wypłakać i powiedzieć jaki świat jest zły.
A teraz prosto z serca, specjalnie dla Ciebie, mówię głośno SPIERDALAJ.
Przytulił się do niej tylko raz, a ona zakochała się w tym uścisku.
Wypij ostatni kieliszek wódki, zamknij oczy i pomyśl, że kiedyś i tobie uda się w miłości.
Powiedz mi, czy w Twoich oczach już jestem przegrana?
jedna sekunda zmieniła milion następnych.
przyznaj, że gdy słuchasz muzyki, to właśnie Jego masz przed oczami .
tęsknie za Twoim wzrokiem, który tak cholernie przyspieszał mi tętno.
Musimy po prostu zaakceptować to, że ludzie zostaną w naszych sercach, nawet jeśli nie będzie ich w naszym życiu.
niektórzy ludzie uważają, że mogą wejść i wyjść z naszego życia, pewnego dnia będą zaskoczeni zamkniętymi drzwiami.
Lubiłam jak twój wzrok wędrował po moim ciele. Uwielbiałam jak robiły to Twoje dłonie i jak delikatnie dotykały usta.
Bądźmy egoistami, bluzgajmy ile wlezie, pijmy, palmy, róbmy melanż każdej nocy. Ale nie zapominajmy o miłości.
Stoisz
i patrzysz jak odchodzi ktoś, kto był dla Ciebie całym światem, ktoś
bez kogo nie wyobrażałaś sobie ani jednego dnia, a teraz każdy kolejny
dzień będzie musiał Ci pomóc zapomnieć o tym wszystkim co Was łączyło..
upajam się wspomnieniami jak mocną wódką . tyle że wspomnienia bardziej uderzają do głowy . a kac po nich męczy dłużej .
tak
często mam ochotę wyłączyć się z tego świata. odejść, nie
pozostawiając po sobie żalu. z daleka od tych kłamstw, chamstwa, zdrad
i fałszu, od tych jebanych uczuć, które tak bezlitośnie ranią ludzi. w
takich chwilach zatracam się w muzyce, bo tylko ona rozumie ból.
Kiedyś, gdy o Tobie myślałam, nasuwały mi się tylko określenia typu, 'cudowny', 'idealny', 'jedyny w swoim rodzaju'. teraz jest inaczej. nasuwają, mi się tylko przymiotniki 'beznadziejny', 'bezuczuciowy', 'taki jak wszyscy'. A zamiast Twojego imienia, mówię 'sukinsyn', bo to określa, Cię znacznie, lepiej.
To wraca. Cała nasza przeszłość, wspólnie spędzone razem chwile kłębią się w mojej głowie, zapełniają każdy zakamarek mózgu, każdą cząstkę serca, nadal należącą tylko do Ciebie. Chciałabym, żebyś był tu. Przy mnie, obok, blisko. Żebyś pomógł mi utrzymać ten ciężar, kiedy wali się świat. Pragnę, byś trzymając mnie za rękę powiedział, że będziesz przy mnie mimo wszystko i nie opuścisz nawet na krok. Nie odchodź, proszę ! Bez Ciebie ciężko jest mi oddychać.
Nigdy
nie zapomnij, że byłaś przy nim szczęśliwa. Niech tych wspomnień nie
przyćmi teraz nienawiść, która i tak jest udawana, bo najchętniej w
akcie dzikiej desperacji wróciłabyś do niego dając mu tyle szans ile
będzie potrzeba żeby w końcu było dobrze.
Kiedyś, gdy o Tobie myślałam, nasuwały mi się tylko określenia typu, 'cudowny', 'idealny', 'jedyny w swoim rodzaju'. teraz jest inaczej. nasuwają, mi się tylko przymiotniki 'beznadziejny', 'bezuczuciowy', 'taki jak wszyscy'. A zamiast Twojego imienia, mówię 'sukinsyn', bo to określa, Cię znacznie, lepiej.
Godzina
02:43 - leże w łóżku, gapiąc się w biały sufit. W uszach mam słuchawki z
których lecą piosenki Hope, Birdy i kilka innych smutnych wykonań.
Zerkam na świecące za oknem latarnie, które z czasem powoli gasną. Za
oknem słychać ciche szczekanie przestraszonego psa i wiatr który wieje.
Zamykam oczy, widzę jego, widzę nas, w objęciach, zakochanych,
wpatrujących się w nasze oczy. Otwieram oczy i nagle wszystko znika, a w
myślach nadal on.
To wraca. Cała nasza przeszłość, wspólnie spędzone razem chwile kłębią się w mojej głowie, zapełniają każdy zakamarek mózgu, każdą cząstkę serca, nadal należącą tylko do Ciebie. Chciałabym, żebyś był tu. Przy mnie, obok, blisko. Żebyś pomógł mi utrzymać ten ciężar, kiedy wali się świat. Pragnę, byś trzymając mnie za rękę powiedział, że będziesz przy mnie mimo wszystko i nie opuścisz nawet na krok. Nie odchodź, proszę ! Bez Ciebie ciężko jest mi oddychać.
W
sumie myślałam, że już się z Ciebie wyleczyłam.. Chciałam tego,
udawałam, że wszystko jest okej. Jednak,gdy niespodziewanie mijam Cie na
ulicy wszystko wraca... Nie wiem wtedy co ze sobą zrobić. Ze spuszczona
głowa,cicho jak szara myszka przechodzę obok Ciebie.. Nie chce
spojrzeć Ci w oczy..może po prostu się boję. Drażni mnie szyderczy
uśmiech Twojego kolegi, który był kiedyś naszym wspólnym znajomym. Nogi
odmawiają mi posłuszeństwa, serce kołacze jak opętane, brak mi tchu. Nie
wiem czy to tęsknota czy strach przed Tobą . Po prostu wiem, że nie
mogę
dać Ci tej satysfakcji, sama nie daje
sobie rady.
______________
Iza


